16 września 2016

Dobra zmiana

Ponieważ wrzesień niesie ze sobą zwykle różne zmiany, to pomyślałem, że tytuł "dobra zmiana" będzie w sam raz na czasie. W różnych obszarach są te zmiany. Np. w końcu po wielu miesiącach piszę posta na blogu. W dodatku jest to post nr 100. Wydawca sprzedał cały pierwszy nakład "Twojej duszy" i musiał zrobić dodruk. Mówi, że będzie jeszcze jeden dodruk. Co za zmiana! Ostatnio przyszedł do mnie jeden taki sędziwy, aczkolwiek wyglądający na co najmniej 10 lat mniej, pan, z którym pracuję i powiedział, że bardzo się wzruszył czytając. Co potwierdza, że książka okazała się być dla wszystkich. Nie tylko dla młodzieży. Niezła zmiana w postrzeganiu.

Rozmawiam z wydawcą o wydaniu kolejnej książki, ale nie wiem, jak będzie z tą zmianą. Jak wiecie, to jest książka o Radomiu, moim podwórku na XV-leciu, mojej szkole nr 5, parafii na Struga i na Osiedlu nad Potokiem. Oprócz Marysi, ja ją komuś dałem do czytania, oczywiście nie zdradzę komu i ten ktoś napisał:

"No, no... przeczytałam kilka dni temu, się wciągnęłam oczywiście i w nocy czytałam, to chyba dobry znak? :) I że taka zwyczajność, ale przecież niezwyczajna tego szestanstego roku (życia-przyp. mój) to też miłe, dobre, oczekiwane.
Tylko mnie zabrakło puenty, albo może chociaż czegoś co by we mnie zostało. Może niekoniecznie puenty, ale  może poruszeń, które by we mnie zostały? Perła to mnie poruszała wiele razy jak czytałam. Tutaj "wiele" to bym nie powiedziała. Albo, żebym wiedziała wyraźniej czemu już po roku byli nie tymi samymi ludźmi? Czemu ten 16. taki ważny? A może to jest subtelnie i wcale nie musi być wyraźniej. Może właśnie 16 rok to takie zamieszanie, że właśnie trochę głębiej się przeżywa momentami, ale nie całkiem, momentami płyciej i to tutaj oddajesz. No nie wiem. 
W każdym razie, cieszę się, że ktoś o tej wczesnej dorosłości, o tych dylematach wchodzenia w dorosłość piszę, bo zawsze sobie myślałam, że tego brakuje. Mnie tego brakowało, jak miałam, no, nie 16, tylko 19. 
No, plus ja jeszcze zawsze mam ten problem, jak w Perle, że czasy dla mnie troche niedookreślone. I kalka z Perly z tym intelektualnymi spotkaniami. Za to bohater jeden glowny i to fajnie. I te przejawy, krotkie momenty pojawiania sie jakichś głębszych uczuć duchowych i patriotycznych, takie też na ten wiek i dobre i prawdziwe. Dobrze pokazane, że ten podwórkowy świat sie poszerza, że trzeba z tego podwórka wyjść w wieeelki świat. Że ten swiat to aż tak dużo, że się nowe horyzonty przed człowiekiem otwierają. Trochę straszne, a trochę fascynujące. I że ta wielka miłość, nawet jak bardzo poważne chwilowo, to jest ważna wtedy i nie umniejsza jej wielkości to, że nietrwała."
Bardzo przyjemnie napisane i myślę, że jakoś trafnie. Taka się jakoś ta krótka książeczka napisała po prostu. Ma chyba niecałe 350 tys. znaków, dla porównania "Twoja dusza" miała 550 tys.
Więc dobra zmiana w tym przypadku polega na tym, że jest krótsza, co zapewne wielu doceni. W ogóle to lubię teraz książki, które opisują Polskę lokalną. Wakacje spędzaliśmy u Wieliczków w Starych Bogaczowicach k. Wałbrzycha. Poznałem tatę Andrzeja, który opowiadał o Wałbrzychu w niesamowicie porywający sposób. On, człowiek, który zjeździł pół świata, mówi, że Wałbrzych i okolice to najpiękniejsze miejsce na ziemi. Mnie akurat nie musiał przekonywać, bo ja też tak sądzę, co najmniej od 1994, kiedy to odwiedziłem tę okolicę po raz pierwszy. W Świebodzicach mieszkał od 1948 r. mój śp. stryj Stefan. Zjeździliśmy z bratem na rowerach całą okolicę. Jest cudna.

W ogóle cały ten Wałbrzych górniczo-robotniczy ma w sobie coś po prostu. Ja nawet z rozpędu, ku własnemu zaskoczeniu, przeczytałem tam będąc całą tą Joannę Bator, Piaskową Górę, która jest o Wałbrzychu właśnie. Ona jest fałszywa i nie do przyjęcia oczywiście, ale ten diabelski młyn ona dopiero rozkręca na ostatnich 100 stronach. Chce koniecznie przekonać, że świętość nie istnieje, a przecież każdy kto ma babcię i dziadka wie, że to nieprawda. Więc w ramach szukania tego, co lokalne nawet w te rejony się zapędziłem. Lubię Wałbrzych po prostu. Potem połknąłem taką maleńką książeczkę "Guguły". To się dzieje na Jurze. Dużo fajnych klimatów, choć też różne rzeczy się dzieją.

Potem byliśmy w Świnoujściu u kolegi Krzysztofa, który w tak fascynujący sposób opowiada o swoim mieście, o porcie, o gazoporcie, o morzu, prawie morskim i tysiącu innych rzeczy, że mi się sama w głowie pisała książka o nim i o tym niezwykłym Świnoujściu i o tych wszystkich przygodach jego bandy. Nie wiem, czy dałbym radę napisać. Może jakbym siedział tam trzy miesiące i dzień w dzień słuchał tego Krzycha chodząc po porcie, po plaży, po falochronie i po mieście.

Więc każde miasto powinno mieć swoją powieść. I to taką oczywiście, która nie szydzi z tego, co lokalne, nie podkreśla, że jedyne, co warto, to stamtąd wiać, która doceni, a nie obrzydzi, podniesie, a nie wdepcze, pomaluje ten świat subtelnymi kreskami, odda mu hołd, pochyli się z miłością nad tym, co boli, nie ukryje prawdy, ale nie będzie potępiać. No i Kościół. On tam musi być, bo jest przecież. Trwa pokornie w najmniejszej wiosce. Nie wyjeżdża do Anglii. To dopiero jest projekt. Polska Wielki Projekt Powieściowy. Taka dobra zmiana na pewno by się przydała.

Np. taki Radom robi jakiś konkurs na powieść. Coś tam że Gombrowicz niby z tym Radomiem związany i dalej na tej fali może wyjedziemy. To ja sobie myślałem, że to taki konkurs na promowanie lokalności jest i że zaraz będzie wysyp fajnych książek o moim mieście. A tu patrzę, a to tylko dla wielkich nazwisk. Że i w jury i laureaci to jakieś poważne postaci ze świata. Aha, czyli to taki projekt, żeby świat łaskawie raczył spojrzeć na ten biedny Radom. No więc nic z tego nie będzie. A mógłby już ten Radom wyjechać z promocją młodych talentów literackich, które będą pisać o Radomiu po prostu i mieć w nosie wielki świat, który ma w nosie Radom.

A przecież młode talenty, a nie stare klopsy to nasza jedyna nadzieja.

11 grudnia 2015

W Świdniku i Lublinie

Byłem wczoraj w Świdniku i Lublinie. Było cudownie. W Świdniku, Tomek Szydło, który jest zastępcą burmistrza, zorganizował spotkanie w Bibliotece Publicznej. Pan Dyrektor Mirosław Król przywitał i zagaił. Chciałbym serdecznie im podziękować, a także zebranym, których przyszło ponad 20 osób. Mam zaproszenie do szkół świdnickich. To będzie w marcu, mam nadzieję. 
Zaraz potem odbyło się spotkanie w klimatycznym lokalu Między Słowami na Starym Mieście w Lublinie. Prowadził znakomicie Rafał Czyżyk. Muszę powiedzieć, że pytaniami szybował wysoko i musiałem się nieźle sprężać, za co jestem mu bardzo wdzięczny. Przyszło bardzo dużo osób, ponad 30, ledwie się mieściliśmy, co widać na zdjęciach. Bardzo wszystkim dziękuję. 
Poldzio jest chory, więc nie mogę dużo pisać, ale obiecuję, że po spotkaniu w Krakowie w przyszłym tygodniu, które odbędzie się pod niebanalnym adresem (Rynek Główny 1, Sukiennice) napiszę jakąś rekapitulację z dotychczasowych spotkań, zadawanych pytań, moich odpowiedzi, etc. Jestem pod wrażeniem tak wielkiego zainteresowania i ciepłego przyjęcia tego mojego debiutu.
A tymczasem kilka zdjęć, najpierw ze Świdnika, a potem z Lublina.













07 grudnia 2015

Twoja dusza była perłą w Radomiu


W ub. czwartek, 3 grudnia, miała miejsce radomska premiera powieści w Klubie Łaźnia na Żeromskiego. Myślę, że wszyscy, którzy znają Radom, wiedzą, jak cudowne jest to miejsce. Występowałem tam w kabarecie, organizowaliśmy tam bale. I było istotnie cudownie. Na sali zasiadło prawie 50 osób. Był mój tata, mój brat Karol i bardzo wiele osób z mojej dalszej rodziny (jestem jednym z trzydzieściorga wnucząt moich dziadków). Był Pan Karol Semik, Wiceprezydent miasta Radomia, długoletni dyrektor mojego liceum. Był Pan Profesor Adam Wasilewski, mój nauczyciel języka polskiego z tegoż liceum. Był ks. Marek Adamczyk, proboszcz na Os. Akademickim. Mnóstwo przyjaciół ze skautingu, z oazy na Grzybowskiej, z mojego osiedla XV-lecia. Z wieloma nie widziałem się tyle lat, że ho ho.... Możecie więc sobie wyobrazić, jak nostalgicznie się czułem. Wróciłem do domu dziesięć metrów nad ziemią. Ania Skurzyńska świetnie prowadziła spotkanie i zaskakiwała mnie co i rusz znajomością powieści. No i jeszcze przemiła kolacja u Marleny i Piotra Władysława.
Jestem bardzo wdzięczny wszystkim.


Można posłuchać, co mówiłem dla Radia Plus Radom tutaj




30 listopada 2015

Co czytam


Mówiliśmy wczoraj ze Zbychem na Forum Młodych w Audi Maxie o kulturze. Przytaczaliśmy też autorów i tytuły. Poniżej lista moich lektur z dwóch starszych wpisów o lekturach polskich i obcych

Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz

Juliusz Słowacki, Król-Duch, Anhelli

Henryk Sienkiewicz, Trylogia, Quo vadis, Krzyżacy

Bolesław Prus, Lalka

Andrzej Bobkowski, Szkice piórkiem

Florian Czarnyszewicz, Nadberezyńcy (powieść)

Karol Zbyszewski, Niemcewicz od przodu i tyłu

Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III

Jan Chryzostom Pasek, Pamiętniki

Henryk Rzewuski, Pamiątki Soplicy

Michał Kryspin Pawlikowski, Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego (powieść)

Michał Kryspin Pawlikowski, Wojna i sezon (powieść)

Gabriel Maciejewski, Baśń jak niedźwiedź, tom I, II, III

Gabriel Maciejewski, Atrapia

Włodzimierz Odojewski, Zasypie wszystko, zawieje (powieść Wołyń rok 1943)

Feliks Koneczny, Święci w dziejach narodu polskiego

Aleksander Kamiński, Kamienie na szaniec, Wielka gra

Piotr Wierzbicki, Myśli staroświeckiego Polaka

Walerian Meysztowicz, Gawędy o czasach i ludziach

Jan Paweł II, Dar i tajemnica

Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość

Adolf Bocheński, Między Niemcami a Rosją

Jerzy Dobrowolski, Wspomnienia moich pamiętników (o życiu w PRL)

Józef Mackiewicz, Kontra (powieść o antybolszewickim nastawieniu narodów wschodnioeuropejskich w czasie II wojny)

Józef Mackiewicz, Lewa wolna

Józef Mackiewicz, Droga donikąd (arcydzieło polskiej literatury XX wieku)

Józef Mackiewicz, Nie trzeba głośno mówić

Józef Mackiewicz, Fakty, przyroda, ludzie

Józef Mackiewicz, Sprawa pułkownika Miasojedowa

Maria Rodziewiczówna, Lato leśnych ludzi (powieść)

Maria Rodziewiczówna, Dewajtis (powieść)

Maria Rodziewiczówna, Między ustami a brzegiem pucharu (powieść)

Ferdynand Goetel, Czasy wojny (wspomnienia)

Ferdynand Goetel, Z dnia na dzień (powieść)

Sergiusz Piasecki, Kochanek wielkiej niedźwiedzicy (powieść-przemytnicy pogranicze polsko-rosyjskie w latach 20 XX w.)

Ferdynand Ossendowski, Lenin

Ferdynad Ossendowski, Przez kraj ludzi, zwierząt i bogów

Stanisław Rembek, Ballada o wzgardliwym wisielcu oraz dwie gawędy styczniowe

Rafał Ziemkiewicz, Michnikowszczyzna (polskie życie intelektualne lata 90-te XX w.)

Zofia Kossak, Krzyżowcy, Król trędowaty, Bez oręża

Zofia Kossak, Pożoga

Zofia Kossak, Dziedzictwo

Antoni Libera, Madame (powieść-liceum lata 60-te XX w.)

Eliza Orzeszkowa, Nad Niemnem (powieść-mit powstania styczniowego-druga połowa XIX w.)

Bohdan Cywiński, Rodowody niepokornych (kształtowanie etosu polskiej inteligencji w XIX i na początku XX wieku)

Janusz Krasiński, Przed agonią, Niemoc, Twarzą do ściany (powieści-katastrofa II wojny, prześladowanie przez hitlerowców w czasie wojny i NKWD po wojnie)

Ewa Czaczkowska, Prymas Wyszyński

Ewa Czaczkowska, Ksiądz Jerzy Popiełuszko

Stefan Wyszyński, Duch pracy ludzkiej / Wszystko postawiłem na Maryję/ Zapiski więzienne

Ewa Czaczkowska, Siostra Faustyna

Roman Dmowski, Myśli nowoczesnego Polaka

Roman Dmowski, Polityka polska i odbudowanie państwa

Ewa Thompson, Trubadurzy imperium. Literatura rosyjska i kolonializm

Witold Kieżun, Drogi i bezdroża polskich przemian, Patologia transformacji (Polska po 1989 r.)

Mieczysław Jałowiecki, Na skraju imperium, Wolne miasto, Requiem dla ziemiaństwa (absolutna rewelacja)

Marek Hłasko, Piękni dwudziestoletni

Karolina Lanckorońska, Wspomnienia wojenne

Jerzy Stempowski, Eseje dla Kassandry, Od Berdyczowa do Lafitów

Stanisław Kozicki, Historia Ligi Narodowej 1887-1907

Eugeniusz Małaczewski, Koń na wzgórzu

Barbara Toporska, Spójrz wstecz, Ajonie

Halina Poświatowska, Opowieści dla przyjaciela

Maria Paszyńska, Warszawski niebotyk

A. Manzoni, Narzeczeni

Augustyn z Hippony, Wyznania

W. Faulkner, Absalomie, Absalomie

Stefan Zweig, Magellan

Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa

M.V. Llosa, Wojna końca świata

Adolfo Bioy Casares, Sen o bohaterach

Jerome Carcopino, Juliusz Cezar

C.S. Lewis, Opowieści z Narni

V. Hugo, Nędznicy

S. Marai, Żar

S. Marai, Wyznania młodego patrycjusza

S. Marai, Występ gościnny w Bolzano

S. Marai, Sindbad powraca do domu

Lew Tołstoj, Anna Karenina

Julio Cortazar, Opowiadania

C.S. Lewis, Cztery miłości

G.K. Chesterton, Przygody księdza Browna

Knut Hamsun, Wiktoria

J.R.R. Tolkien, Hobbit

J.R.R. Tolkien, Władca pierścieni

Joseph Roth, Marsz Radetzky’ego

Mika Waltari, Egipcjanin Sinhue

Ota Pavel, Śmierć pięknych saren

Ivo Andric, Most na Drinie

Magda Szabo, Tajemnica Abigail

Jaroslav Durych, Zbłąkani

Alessandro d’Avenia, Biała jak mleko, czerwona jak krew

Alessandro d’Avenia, Cose che nessuno sa

Alessando d'Avenia, Cio che inferno non e

Michaił Szołochow, Cichy don

Evelyn Waugh, Powrót do Brideshead

Flannery O’Conor, Trudno o dobrego człowieka

Flannery O’Conor, W pierścieniu ognia

Zsuzsa Bank, Pływak

Zsuzsa Bank, Jasne dni

L. Pirandello, Świętej pamięci Mattia Pascal

Carmen Laforet, Złuda

F. Dostojewski, Zbrodnia i kara

M. Van den Meersch, Ciała i dusze

S. Tamaro, Idź za głosem serca

A. Saint-Exupery, Nocny lot. Ziemia, planeta ludzi

G. Greene, Moc i chwała

G. Greene, W Brighton

G. Greene, Sedno sprawy

Jung Chang, Dzikie łabędzie. Trzy córy Chin

Rumer Godden, Opactwo Brede

Soseki Natsume, Sedno rzeczy

Soseki Natsume, Jestem kotem

Kazuo Ishiguro, Okruchy dnia

Dino Buzzati, Pustynia Tatarów

Dezso Kosztolanyi, Ptaszyna 

Dezso Kosztolanyi, Kornel Esti

Shusaku Endo, Milczenie

Shusaku Endo, Samuraj

Tarjei Vesaas, Ptaki

Jean Raspail, Ja, Antoni de Tounens, król Patagonii

Laurent Gaude, Słońce Scortów

Harper Lee, Zabić drozda

Harper Lee, Idź, postaw wartownika


26 listopada 2015

Spotkanie we Wrocławiu

To było fantastyczne spotkanie. Chciałbym bardzo podziękować Organizatorom i Uczestnikom. Było prawie 40 osób. Ani jedna książka nie wróciła do Warszawy. Szczególne podziękowania dla Ośrodka Pamięć i Przyszłość. Spotkanie odbyło się w Cafe Konspira na Placu Solnym. Śliczne miejsce. Chciałoby się nie wychodzić, tylko mówić i mówić. Całe szczęście była dogrywka. Kolacja w lokalu po przeciwnej stronie rynku. I jeszcze przemiła gościna na Stanisławskiego. Cudny ten Wrocław. Ostrzegam, że wracam na wiosnę na spotkanie z czytelnikami, którzy przeczytali książkę. Już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania. Zapraszam do Audytorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego w najbliższy weekend. W sobotę 28 listopada między 13 a 15 będę podpisywał książki, a w niedzielę 29 listopada o 12.10 ze Zbyszkiem Korbą będziemy opowiadali o kulturze w ogóle i literaturze w szczególności. I o książce też. A za tydzień, w czwartek 3 grudnia, spotkanie w Radomiu, w Klubie Łaźnia na ul. Żeromskiego, o godz. 18.00. Zapraszam!















18 listopada 2015

Premiera powieści w kinie Muranów

Kilka zdjęć autorstwa Tomasza Zyberta poniżej. Chciałbym serdeczne podziękować wszystkim, ponad 150-ciu Uczestnikom-Czytelnikom. Marcie i Krzyśkowi za tak urocze prowadzenie, Kasi i Grześkowi za obsługę stoiska z książkami, Ekipie Czytającej (Asi, Hani, Monice, Małgosi, Andrzejowi, Pawłowi, Kubie, Antkowi), która tak miło otworzyła spotkanie, uczestnikom panelu: Pani Agnieszce Żurek, Ojcu Michałowi, Panu Pawłowi Wilkowi i Zbyszkowi Korbie. Tomkowi Zybertowi dziękuję za super zdjęcia. To było bardzo miłe spotkanie. Ciągle jeszcze do mnie nie dociera, że to naprawdę. Dziękuję Wam!

Zapraszam za tydzień do Wrocławia. Środa, 25 listopada, godz. 18.30, Cafe Konspira, Rynek Solny 11