15 listopada 2009

Puławy-Douai

Piotr, szczepowy z Puław, chce nawiązać kontakty ze Skautami Europy z Douai we Francji, gdyż Puławy i Douai to miasta bliźniacze. Może być kasiorka na wspólne projekty.

Piotr pisze na e-mail kontaktowy znaleziony na stronie francuskich Skautów Europy. Zalega cisza.

Po pewnym czasie Piotr pisze do komisarza federalnego z prośbą o pomoc.

Komisarz poleca Piotra naczelnikowi francuskiemu, Benoit.

W tym samym dniu Benoit odpowiada i poleca Piotra komisarzowi prowincji, gdzie jest Douai, sugerując, żeby od razu przekazał sprawę szczepowemu z Douai.

Nauka: sprawy tych wymian i kontaktów europejskich to problem skuteczności komunikacji. Naczelnicy i komisarz federalny muszą bezpośrednio uczestniczyć w nawiązywaniu tych relacji przez internet, udzielając rekomendacji, żeby sprawa mogła się zacząć. Żeby ten gość z Douai się przejął sprawą. A potem zapytać, czy coś wyszło, jeśli nie to dlaczego. I w ten sposób zbierać doświadczenia, dlaczego te rzeczy wychodzą albo dlaczego nie wychodzą. Inaczej to będziemy mówić o tej Europie przez następne 50 lat, tymczasem trzeba raz na zawsze zabić to wieko gwoździami i co roku przybijać kolejne.

Innym przypadkiem jest Vezelay/Ars, gdzie chłopaki i dziewczyny, szefowe i szefowie, mogli sami, bez udziału naczelników i komisarza, nawiązywać relacje i ugrywać wspólne plany, co szczególnie dobrze wyszło dziewczynom, choć oczywiście dopiero po realizacji tych ugranych planów dowiemy się, czy to wszystko było skuteczne. Naczelniczka musi rozliczyć za rok. Nie po to, by się na kogoś denerwować, tylko żeby sprawdzić, czy i dlaczego ten wymiar europejski działa, czy nie.

Wszyscy, od komisarza przez naczelników po hufcowych i szczepowych, musimy być bezpośrednio zainteresowani każdym osobistym kontaktem międzynarodowym, żeby pomóc chłopakom i dziewczynom nawiązywać skuteczne relacje i żeby z nich wynikały jakieś projekty, żeby te relacje były podtrzymywane np. namiestnik wędrowników, hufcowy, szef kręgu musi dopilnować, czy już każdy z chłopaków, który był na Vezelay napisał e-maila do tych Francuzów, z którymi się wymienił mailami, czy potrafi sformułować jakąś politykę podtrzymania kontaktu, czy umie zdefiniować jakiś wspólny projekt, jeśli nie w tym roku, to w następnym, etc.

W ten sposób, całe stowarzyszenie i każda jednostka z osobna nauczy się mieć własną politykę europejską. Zacznie być swoim własnym komisarzem federalnym.

Drużynowy, hufcowy, szczepowy, namiestniku, naczelniku czy już masz własną politykę europejską wobec każdego kraju w perspektywie kilku lat?

Jak chcesz, żeby Ci komisarz federalny w tym pomógł i zaraz potem, żeby Ci przestał być już potrzebny? Żebyś już sam był swoim komisarzem federalnym i swojemu następcy przekazał również tę kulturę kontaktów międzynarodowych, która od tej pory będzie już na trwale w DNA Twojego środowiska.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz