22 marca 2013

Skauci Europy robią Widowisko Historyczne-Spektakl Światło-Dźwięk

Jest pomysł, żeby zrobić taki wielki spektakl światło-dźwięk przy okazji rozesłania w Warszawie w sobotę 15 czerwca w Amfiteatrze Bemowo. W sensie, rozesłanie w kościele Bogurodzicy na Jelonkach, a spektakl obok w tym amfiteatrze właśnie. Taki jak w Le Puy-du-Fou. No, może nie od razu. Ale co najmniej taki, jak w Ch-L w czerwcu ub. roku. (na zdjęciu poniżej). Wieczorowo-nocna porą. Byle się policja zgodziła zakłócić ciszę nocną. Spoko, będzie tylko do 23, więc ludzie pośpią. Zresztą to czerwiec, to kto by o tej porze spał. Więc, żeby to był taki spektakl jakiego nie było. Światło, dźwięk, aktorzy, wszystkie techniki ekspresji, efekty specjalne. No i oryginalny scenariusz napisany przez nas. Scenografia też zaplanowana przez nas. I muzyka, i reżyseria i wszystko. Nie przez jakiegoś "artystę", bo oni mają już te wielkie budżety, a i tak nic sensownego dla prostego człowieka, takiego z Radomia jak ja, nie potrafią, tylko skomplikowane i powikłane. Wydumane. Jak np. na rozpoczęcie mistrzostw w piłce w Paryżu, to z gigantami. Mój kolega Remy, Francuz skomentował: "Byłem tam, oglądałem i w ogóle nie czułem się szczęśliwy". Musi być piękne, proste i wzruszające. Żeby ludzie płakali ze szczęścia. Ktoś zapyta, no, ale o czym to ma być tak naprawdę? Jak to o czym, o Polsce i jej bohaterach, o Kościele i jego świętych, o wielkich czynach i o prostym życiu uczciwych ludzi, o miłości, szlachetności, wierze, czyli o tym wszystkim, o czym chcielibyśmy, żeby było w telewizji, teatrze i kinie, ale czego, dziwnym trafem, nie możemy się doczekać. Jak tego nie chce zrobić Wajda, to zrobimy my sami. A co. Że co? Że się nie uda? Że to nie takie proste dobry scenariusz? Eee tam, chyba nie widzieliście co się potrafi dziać na Adalbertusie na ogniskach. A przedstawienie o Korduli w Piotrkowicach? A biesiada na Św. Krzyżu? A orkiestra, a chóry?
No więc to będzie taki wielki spektakl, który zapamiętamy na długo. No właściwie, to na rok. Bo za rok zrobimy znów, ten sam lub inny. A potem jak będzie Światowy Dzień Młodzieży w Krakowie w 2016 to go będziemy pokazywać codziennie na specjalnej scenie na Rynku. To dopiero będzie sukces i reklama Skautów Europy. I nareszcie harcerstwo nie będzie się kojarzyć z logistyką, ale z wielką propozycją kulturalną. Ja nie chcę jeszcze mówić, o czym to jest, mam swoje pomysły, bo 3 kwietnia robimy spotkanie wszystkich "twórców" spektaklu i będzie "burza mózgów" i myślę, że na pewno ktoś ma lepszy pomysł. Już nie raz tak się udało wymyśleć ciekawe rzeczy. Jak np. ten happening Odzyskanie Niepodległości w Kazimierzu w listopadzie 1994 r., co Zbychu grał Witosa, co mu słoma z butów, a Wojtek rudego Lenina. Tak nam ta ekspresja dobrze idzie, że i tak i tak kiedyś trzeba by było o czymś większym myśleć. Im szybciej tym lepiej, bo zdobędziemy doświadczenie i się nauczymy. Skauci Europy we Francji robią takie rzeczy już od dawna. Np. na Światowym Dniou Młodzieży w 1997 r. w Paryżu robili musical w czymś w rodzaju Sali Kongresowej, na ponad 5 tys widzów. Nasz spektakl to będzie coś tak mega, że wszyscy będziemy płakać ze szczęścia. Zobaczycie. Jak ktoś chciałby się podzielić swoimi wizjami i pomysłami to może do mnie pisać.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz