22 marca 2013

Golden Age of Scouting


« It is the first time in the history of scouting that associations from various countries show such a cohesion. In these groups, there are naturally all possible varieties and everyone remains himself in depth. By scouting, the necessary convergence is being done. By the same promise. By fronts looking up at the same Baussant flag. At this level, everything is common : the Three Principles, the Law, the text of prayers, the Carta, the Religious Directory, the method in fifteen points and the programme of training-camps. Everything symbolizes union and sign of friendship: ceremonial, badges, uniform. Everything announces the beautiful future that chiefs and young people have decided to open for True Scouting”.

Perig Geraud-Keraod, in « The European dimension », Maîtrises nr 34-35, June-July 1976

Skauci Europy robią Widowisko Historyczne-Spektakl Światło-Dźwięk

Jest pomysł, żeby zrobić taki wielki spektakl światło-dźwięk przy okazji rozesłania w Warszawie w sobotę 15 czerwca w Amfiteatrze Bemowo. W sensie, rozesłanie w kościele Bogurodzicy na Jelonkach, a spektakl obok w tym amfiteatrze właśnie. Taki jak w Le Puy-du-Fou. No, może nie od razu. Ale co najmniej taki, jak w Ch-L w czerwcu ub. roku. (na zdjęciu poniżej). Wieczorowo-nocna porą. Byle się policja zgodziła zakłócić ciszę nocną. Spoko, będzie tylko do 23, więc ludzie pośpią. Zresztą to czerwiec, to kto by o tej porze spał. Więc, żeby to był taki spektakl jakiego nie było. Światło, dźwięk, aktorzy, wszystkie techniki ekspresji, efekty specjalne. No i oryginalny scenariusz napisany przez nas. Scenografia też zaplanowana przez nas. I muzyka, i reżyseria i wszystko. Nie przez jakiegoś "artystę", bo oni mają już te wielkie budżety, a i tak nic sensownego dla prostego człowieka, takiego z Radomia jak ja, nie potrafią, tylko skomplikowane i powikłane. Wydumane. Jak np. na rozpoczęcie mistrzostw w piłce w Paryżu, to z gigantami. Mój kolega Remy, Francuz skomentował: "Byłem tam, oglądałem i w ogóle nie czułem się szczęśliwy". Musi być piękne, proste i wzruszające. Żeby ludzie płakali ze szczęścia. Ktoś zapyta, no, ale o czym to ma być tak naprawdę? Jak to o czym, o Polsce i jej bohaterach, o Kościele i jego świętych, o wielkich czynach i o prostym życiu uczciwych ludzi, o miłości, szlachetności, wierze, czyli o tym wszystkim, o czym chcielibyśmy, żeby było w telewizji, teatrze i kinie, ale czego, dziwnym trafem, nie możemy się doczekać. Jak tego nie chce zrobić Wajda, to zrobimy my sami. A co. Że co? Że się nie uda? Że to nie takie proste dobry scenariusz? Eee tam, chyba nie widzieliście co się potrafi dziać na Adalbertusie na ogniskach. A przedstawienie o Korduli w Piotrkowicach? A biesiada na Św. Krzyżu? A orkiestra, a chóry?
No więc to będzie taki wielki spektakl, który zapamiętamy na długo. No właściwie, to na rok. Bo za rok zrobimy znów, ten sam lub inny. A potem jak będzie Światowy Dzień Młodzieży w Krakowie w 2016 to go będziemy pokazywać codziennie na specjalnej scenie na Rynku. To dopiero będzie sukces i reklama Skautów Europy. I nareszcie harcerstwo nie będzie się kojarzyć z logistyką, ale z wielką propozycją kulturalną. Ja nie chcę jeszcze mówić, o czym to jest, mam swoje pomysły, bo 3 kwietnia robimy spotkanie wszystkich "twórców" spektaklu i będzie "burza mózgów" i myślę, że na pewno ktoś ma lepszy pomysł. Już nie raz tak się udało wymyśleć ciekawe rzeczy. Jak np. ten happening Odzyskanie Niepodległości w Kazimierzu w listopadzie 1994 r., co Zbychu grał Witosa, co mu słoma z butów, a Wojtek rudego Lenina. Tak nam ta ekspresja dobrze idzie, że i tak i tak kiedyś trzeba by było o czymś większym myśleć. Im szybciej tym lepiej, bo zdobędziemy doświadczenie i się nauczymy. Skauci Europy we Francji robią takie rzeczy już od dawna. Np. na Światowym Dniou Młodzieży w 1997 r. w Paryżu robili musical w czymś w rodzaju Sali Kongresowej, na ponad 5 tys widzów. Nasz spektakl to będzie coś tak mega, że wszyscy będziemy płakać ze szczęścia. Zobaczycie. Jak ktoś chciałby się podzielić swoimi wizjami i pomysłami to może do mnie pisać.