17 czerwca 2014

Jeszcze w zielone gramy


Wyszedł ten Zbychu wreszcie z szafy, a właściwe z szuflady i wydaje książkę z najlepszymi tekstami ze swojego bloga „Jeszcze w zielone gramy” pod takim samym tytułem. Jest już okładka, jak wszyscy widzicie. Jest też zawartość oczywiście. Mam w pdf. Natomiast na fizyczny towar jeszcze chwilę trzeba poczekać. No, ale spoko, zaraz będzie. Teksty są pogrupowane na 12 części, które mają fajne tytuły.

 

Harcerstwo-od tego wszystko się zaczęło.

Historie prawdziwe i refleksje na boku.

Wychowanie.

Ojciec.

Love and marriage.

Polska nie może nas nie boleć.

Polska naszych marzeń.

Książki i ludzie.

Rozumieć więcej.

Cytat na dziś.

Filmy.

Rozmaitości, prawie zawsze inspirujące.

 

Tak to wygląda właśnie. Czyta się szybko i przyjemnie. Dobry język. Autentyczność przekazu. Istotna treść. Samo życie. Ja się bardzo cieszę, że w końcu Zbychu wydaje książkę. Czekamy oczywiście na dwie następne. No, przynajmniej ja Zbychowi nie odpuszczę. Nie chcę powtarzać dlaczego warto pisać i wydawać książki. Pisałem o tym, jak pamiętacie w tekście O pisaniu. To jest jeden z najbardziej czytanych tekstów na blogu, co jest dla mnie sporym zaskoczeniem, ale też przekonało mnie, że to dobry krok z tym wydaniem książki przez Zbycha. Taki ruch jak nasz, ruch Skautów Europy, musi mieć po prostu jakąś własną produkcję intelektualną i kulturalną. Taką rolę odgrywa Przestrzeń, czy różne blogi. Taką rolę odgrywa nasz spektakl. Ale nie ma to jak książka. Nie będę się powtarzał dlaczego. Powiem tylko, że książka kreuje sama z siebie inną jakość. Ale nie ma co gadać o rzeczach oczywistych. Ludzie chcą czytać ciekawe opinie i pozytywne historie. A my wszyscy mamy mnóstwo niesamowitych, pozytywnych historii i mnóstwo ciekawych opinii do przekazania. Czekam aż Marcin Kuczaj w końcu da mi zielone światło do publikacji jego cyklu Moja Europa. To jest coś fantastycznego po prostu. Obiecuję wszystkim, że mu nie odpuszczę.

Książki i spektakl to krok w kierunku filmów po prostu, czyli do szerszego oddziaływania w sferze kultury popularnej. Mamy mnóstwo utalentowanych grafików. Mamy mnóstwo talentów muzycznych, technicznych. Poszukujemy więcej piszących i tworzących fajne fabuły, i scenariusze. Trzeba uruchomić całą produkcję literacką pod tytułem „Moje przygody harcerskie”. Ekspresja podczas Adalbertusa przekonuje mnie, że to jest jakieś niewyczerpane bogactwo drzemiące w nas wszystkich. Ognisko „Wynalazki” na ostatnim Aprilisie to było mistrzowskie. Możemy tworzyć kulturę po prostu. Taki jest nasz cel na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie w 2016. Zobaczymy, czy się uda. W każdym razie książka Zbycha to kolejny krok w tym kierunku. Może się też sprężę i w końcu wydam moją produkcję. Pracuję nad tym.